Szydełkowe kwiatki wykonane z mięciutkiego moheru. Do przypięcia: do bluzki, torby, czapki lub wpięcia we włosy i do wszelkiego innego zastosowania, wedle własnego pomysłu.
wtorek, 30 listopada 2010
wtorek, 16 listopada 2010
Wisior z modeliny.
Mój pierwszy wisior z modeliny.
Zrobiony dawno temu. Niestety jako próbny, wyszedł mi zbyt cienki. Po jakimś czasie tułaczki po różnych "bezpiecznych" dla niego miejscach w końcu pękł. Na szczęście zaprzyjaźniony super -klej pomógł mi w rozwiązaniu problemu :) Wisior dobrze się nosi, jest lekki i ciekawie wygląda.


sobota, 13 listopada 2010
Domowo - wieszak i toaletka.
Dziś troszkę wieści z moich czterech ścian.
Oboje z Grzesiem lubimy meble z duszą, które mają swoją przeszłość. Na palcach jednej ręki można by policzyć meble, które mamy ze sklepów, a które i tak są przemalowane "po naszemu". Ostatnio zapragnęliśmy posiadać wieszak na odzież wierzchnią i postanowiliśmy zrobić go sami. Grześ znalazł kawałek starej deski, troszkę podziurawionej, troszkę przekrzywionej, ale w łatwy i prosty sposób zrobił z niej cudo. Wieszak miałam jeszcze bielić i ozdabiać techniką decoupage, ale okazało się, że deska sama w sobie jest tak piękna, że już więcej ozdób nie potrzebuje.
Póki co wieszak czeka w kuchni, ale jeszcze dziś, zostanie umieszczony na właściwym miejscu.
Oto mistrz przy pracy.
I dzieło skończone.
Gdy Grześ robił wieszak, ja dodawałam kolejne elementy do toaletki.
Toaletka powstała ze starej szafki pod telewizor, którą znaleźliśmy w szopie. Pomalowałam ją i poprzecierałam tu i ówdzie - taki shabby chic po mojemu :) Na razie nie pokażę jej w całości, bo dół nie jest jeszcze wykończony. Na szafce stoi tak samo stare jak ona lustro i drzwiczki od jeszcze starszego kredensu, który niestety był bardzo zniszczony i rozpadł się. Drzwiczki oczyściłam z farby i miałam zamiar pomalować, ale rozmyśliłam się, bo podoba mi się takie surowe drewno.
Po lewej stronie "ramy" stoi mała figurka z bliżej nieokreślonego tworzywa. Dostałam ją od mamy, która dostała ją od kogoś, kto jej nie potrzebował. Figurka nie jest zbyt ładna, trochę kiczowata i przybrudzona. Postanowiłam dać jej jednak szansę, więc stoi sobie i czeka na renowację, której efekty tutaj także pokażę.
piątek, 12 listopada 2010
Kolorowo i szydełkowo.
Kolorowe kolczyki.
Pierwsze z szydełkowych kulek, zrobiłam dla siebie już jakiś czas temu. Bardzo je lubię. Na zdjęciu wyglądają niepozornie, ale w uszach naprawdę ślicznie się prezentują.
Te drugie, jeszcze bardziej kolorowe, też zrobiłam dla siebie. Wykonane są z drewnianych koralików, więc pomimo sporych rozmiarów, nie są ciężkie.


Szydełkowe kwiatuszki są całkiem nowe. Zamówiłam sobie ostatnio większą ilość ślicznej kolorowej włóczki i koniecznie musiałam ją wypróbować :)
Kwiatuszki zrobiłam z moheru, są mięciutkie i puchate, a ich kolory są bardziej wyraziste niż pokazują to zdjęcia.
Etykiety:
broszki,
kolczyki,
kolczyki szydełkowe,
na szydełku,
naszyjniki - korale
środa, 3 listopada 2010
Kolejna porcja kolczyków...
Mało mam teraz czasu na tworzenie czegokolwiek, ale staram się, bo sprawia mi to ogromną przyjemność. Przy okazji może ucieszyć jeszcze kogoś :)
Na początek komplecik, kolczyki i bransoletka z fioletowych koralików.
Ten kolor jest prześliczny, ale zdjęcie nie oddaje go zupełnie.


I pojedyncze kolczyki ... aniołki, motylki i inne.
Świecznik słoiczkowy.
Wiem, że to nic takiego, żadne dzieło sztuki, ale nie o to chodzi. Słoiczek znalazłam na stercie rzeczy do wyrzucenia, utworzonej podczas rozbiórki starej szopki, której uratować się już nie dało, a którą bardzo lubiłam. Nowe znalezisko polubiłam od razu, choć z wyglądu jest raczej mało wyjątkowy. Może to miejsce, w którym przebywał, a które darzyłam ogromnym sentymentem sprawiło, że zapragnęłam mieć go w domu. No i mam.


Subskrybuj:
Posty (Atom)